Kilka Prostych Zasad.
Nie mamy regulaminu na 10 stron. Mamy pięć rzeczy, które sprawiają, że wieczór jest naprawdę dobry. Dla wszystkich.
Telefony na bok
Na czas kolacji telefony idą do kieszeni (albo do koszyka na stole). Jedyne powiadomienie, które usłyszysz, to pytanie kelnera o drugie danie.
Bez zdjęć
Nie nagrywamy, nie wrzucamy na Insta. Dzięki temu każdy może powiedzieć to, co naprawdę myśli — bez obawy, że trafi to do sieci.
Jedna rozmowa
Nie rozdzielamy się na grupki. Rozmawiamy w piątkę — bo po to przyszliśmy. Każdy wnosi coś innego i każdy jest słyszany.
Szczerość, nie CV
Nie pytamy, czym się zajmujesz i ile zarabiasz. Rozmawiamy o tym, co nas kręci, co nas wkurza i co nas nie daje spać w nocy.
Co dalej — to Twoja sprawa
Po kolacji możesz się wymieniać kontaktami albo po prostu podziękować za wieczór. Zero presji na dalszą relację.
Dlaczego to ma sens.
Dwie godziny bez telefonu, z ludźmi, których nie wybrałeś sam — to brzmi jak eksperyment. Ale właśnie dlatego to działa. Bo w tym jest coś, czego nie da się zreplikować online: nieprzewidywalność prawdziwego spotkania.
"Zasady nie ograniczają rozmowy. Dają jej ramy, w których każdy czuje się swobodnie."
— TWÓRCA METENOS